Gdy ginie człowiek, to straszne uczucie. Gdy człowiek uświadamia sobie, że był w podobnej do niego sytuacji uczucie jest jeszcze gorsze.
Kiedy ostatnio jechałeś ścieżką rowerową pod Trasą Siekierkowską?
Czy na Wale Zawadowskim widziałeś kiedyś pędzącą ciężarówkę, ja tak… Nie ustąpiła mi pierwszeństwa… Jemu też nie ustąpiła. Bo niby po, co skoro:
Rowerzysta jadąc ścieżką, rozmawiał przez komórkę i nie zwolnił przed zjazdem na ulicę – stwierdzili policjanci.
Nie dość, że policjant nie zna przepisów, to jeszcze chyba nie myśli. Po co ktoś na Świecie odróżnił ścieżkę rowerową od chodnika.
Panie Policjancie, a Pańskie dzieci nie jeżdżą na rowerze?
Miejsce tragedii, wygląda na to, że rowerzysta jechał w stronę Mostu Siekierkowskiego i wyjechał zza budynku stacji Trafo.
Dokładniej widać na http://www.zumi.pl/namapie.html?&loc=warszawa,+wa%B3+zawadowski&Submit=Szukaj&long=21.087547700000002&lat=52.211432&type=2&scale=1b&svActive=true
Więcej: http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1630073,0,,rowerzysta_zginal_pod_ciezarowka,wiadomosc.html
To znaczy że jak jestem na ścieżce rowerowej to jestem święta krowa i wolno mi wymuszać pierwszeństwo i gadać przez telefon będąc w ruchu ulicznym?
Lubię Twojego bloga, ale ten artykuł to żenująca forma solidarności z rowerzystą.
Problem w tym, że rowerzysta zginął z powodu własnej głupoty.
Jak jedziesz ulicą z pierwszeństwem przejazdu, to jesteś „świętą krową”?
Rowerzysta na ścieżce rowerowej, pieszy na przejściu mają pierwszeństwo – to są fakty.
Co do telefonu komórkowego, według kodeksu rowerzysta ma mieć dwie nogi na pedałach i jedną rękę na kierownicy. Stąd może pić z bidonu i korzystać z telefonu komórkowego.
Rowerzysta miał bezwzględne pierwszeństwo, a tylko powinien zachować ostrożność – jak każdy w ruchu drogowym.
Byłeś w tym miejscu, że tak krytycznie oceniasz?
Autorowi bloga radzę zapoznanie się z art. 33, ust. 4 PORD, zanim zacznie zarzucać innym nieznajomość przepisów.
„4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
1. wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;”
Jednocześnie Prawo o Ruchu Drogowym:
Art. 27. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.
Nie wspominając, już o „Konwencji Wiedeńskiej”.
Wymieniony przez Joe Collins artykuł powstał, ponieważ nikt z tworzących prawo nie widział drogi / ścieżki rowerowej. A tym bardziej nigdy nią nie jechał!
Mnie tam szkoda rowerzysty bo zginął…nie jest teraz istotne czemu; dziwią mnie te dociekania kto miał rację wobec faktu jego śmierci.
Dla niektórych czlowiek pozostanie tylko odzwierciedleniem paragrafów.